Europejski Nakaz Powrotu i centra deportacyjne w krajach trzecich
Unia Europejska wprowadza Europejski Nakaz Powrotu i umożliwia państwom członkowskim tworzenie centrów deportacyjnych w krajach trzecich. Nowe przepisy, które czekają na formalne zatwierdzenie przez Radę UE, mają zwiększyć skuteczność wydalania osób nielegalnie przebywających na terytorium Unii. Obecnie tylko około 20 proc. osób z nakazem opuszczenia UE faktycznie ją opuszcza. W 2025 roku wykryto prawie 720 tys. nielegalnie przebywających obywateli państw trzecich - o 21,7 proc. mniej niż rok wcześniej. Nakaz opuszczenia UE otrzymało ponad 491 tys. osób, a odesłano 135 tys. (wzrost o 20,9 proc. względem 2024 r.). Europejski Nakaz Powrotu (ERO) to ujednolicony formularz, który ułatwi wzajemne uznawanie decyzji powrotowych między państwami członkowskimi. Centra powrotowe w państwach trzecich mogą powstać tylko w krajach przestrzegających międzynarodowych standardów praw człowieka - nie obejmą małoletnich bez opieki. Europejski Nakaz Powrotu - usprawnienie procedur między krajami UE. Na początku czerwca 2026 roku Rada UE i Parlament Europejski osiągnęły porozumienie w sprawie nowego rozporządzenia o powrotach. Głównym narzędziem ma być Europejski Nakaz Powrotu (ERO) - standardowy formularz zawierający kluczowe elementy decyzji o wydaleniu. Dzięki niemu decyzja podjęta w jednym państwie członkowskim będzie mogła być uznawana i wykonywana w innym bez konieczności ponownego procedowania. Na początku ERO nie będzie obowiązkowe. Nowe przepisy nakładają na osoby bez prawa pobytu obowiązek opuszczenia danego kraju i współpracy z władzami. Za niestosowanie się grożą sankcje. W przypadku osób uznanych za poważne zagrożenie organy krajowe - po uzyskaniu zgody sądu lub decyzji administracyjnej - mogą przeprowadzać przeszukania, także w miejscu zamieszkania i na urządzeniach elektronicznych. Jak mówi europoseł Michał Wawrykiewicz (KO, EPL): „To prawo ma uniemożliwiać peregrynacje nielegalnych migrantów po Unii Europejskiej i uciekanie przed instytucjami unijnymi.” Centra deportacyjne w krajach trzecich - warunki i ograniczenia. Rozporządzenie umożliwia państwom członkowskim zawieranie umów z państwami trzecimi w celu utworzenia centrów powrotowych (tzw. return hubs). Mogą one pełnić funkcję miejsc docelowych lub ośrodków transferowych, które ułatwią deportację do kraju pochodzenia. Warunkiem jest, aby państwo trzecie przestrzegało międzynarodowych standardów praw człowieka i zasad prawa międzynarodowego. Zasada non-refoulement pozostaje nadrzędna - nikt nie może być odesłany do miejsca, w którym groziłoby mu prześladowanie. Osoby małoletnie bez opieki nie są obejmowane tego typu porozumieniami. Regułą, która obowiązuje w tym rozporządzeniu, jest przestrzeganie zasady non-refoulement, czyli każda osoba nielegalnie przebywająca na terenie Unii Europejskiej może być odesłana wyłącznie do miejsca, w którym są zachowane standardy ochrony praw człowieka. - Michał Wawrykiewicz, poseł do PE z Koalicji Obywatelskiej. Opinie europosłów - skuteczność versus koszty i logistyka. Europoseł Tomasz Buczek (Konfederacja) ocenia, że nowe przepisy są krokiem w dobrą stronę, ale spóźnionym i obciążonym wysokimi kosztami. Jego zdaniem wyzwaniem będzie znalezienie finansowania, przekonanie państw trzecich do przyjmowania deportowanych oraz logistyka - przy założeniu wywożenia 50 osób dziennie samolotem procedura potrwałaby 7-8 lat. „Boję się, że to jest pudrowanie sytuacji, udawanie, że Europa jest antyimigrancka, a jednocześnie narzędzia będą unieruchomione, bo zbyt dużo będzie to kosztowało Unię Europejską finansowo” - mówi Buczek. Anna Bryłka (Konfederacja) nazwała głosowanie nad rozporządzeniem jednym z najważniejszych w tej kadencji PE. Podkreśliła, że obecnie tylko ok. 20 proc. osób z zakazem pobytu faktycznie opuszcza UE, a nowe przepisy to sukces grupy Patrioci dla Europy. Jednocześnie wyraziła obawy, że narzędzia są niewystarczające, a polityka migracyjna jest spowalniana, m.in. przez legalizację nielegalnych imigrantów w Hiszpanii (procedura premiera Sanchéza z kwietnia 2026 r.). Co to oznacza dla mieszkańców. Dla przeciętnego mieszkańca UE nowe przepisy oznaczają przede wszystkim zaostrzenie kontroli nad nielegalną migracją. W teorii powinno to zmniejszyć liczbę osób przebywających w Unii bez prawa pobytu. W praktyce jednak skutki będą odczuwalne dopiero za kilka lat - proces tworzenia centrów deportacyjnych i negocjacji z państwami trzecimi jest długi i kosztowny. Bezpieczeństwo granic może się poprawić, ale tempo zmian będzie zależeć od woli politycznej i budżetu Unii. Źródło: Parlament Europejski, dane Eurostatu za 2025 rok, wypowiedzi europosłów w rozmowie z Newserią.
Z kroniki policyjnej: Policyjna akcja „Prędkość i brawura” na drogach powiatu bialskiego →
Źródło:
zobacz oryginał
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!